Rozczarowanie spowodowane niską jakością pozostaje na długo po tym jak minie radość spowodowana niską ceną.

01 wrz

Fotografia przemysłowa, zdjęcia firmowe


Duże obiekty, niekontrolowane światło i cienie, wysokie wymagania publikacji.
Jak temu sprostać?
Pomysł na zdjęcia musi być przemyślany. Od początku do końca. Zaplanuj ujęcie ustawiając wszystkie ważne elementy zdjęcia i dodaj to na co nie masz zupełnie wpływu. Podziel przez zakładaną ilość błędów, a potem zdaj się na postprodukcję. Z pustego i Salomon nie naleje, więc im błędów mniej, tym bardziej przewidywalny efekt. Później już tylko ...pstryk.
Oto cała filozofia i duża część mojego Workflow.

Zdecydowałem się na ustawienie planu zdjęć w części zacienionej przez wiatę. Suwnica została przesunięta tak, by jej żółty kolor kontrastował z błękitem nieba. Mało widocznym, ale zaplanowanym elementem jest ustawiony w przestrzeni między filarami suwnicy czerpak/łycha/nabierak/?/ Wykorzystałem filtr polaryzacyjny, który przyciemnił błękit i uwydatnił obłoki. Dodatkowo zniwelował niepożądane odblaski z przodu ładowarki i kabiny kierowcy. W głównym planie znalazła się paskudna szopa narzędziowa. Poprosiłem, aby tak ustawić ładowarkę, żeby buldożer zasłonił zbędny element kompozycji.
W takim ustawieniu padający cień od wiaty znacznie zdołował ekspozycję w tylnej części pojazdu. Niezbędne było jego doświetlenie sztucznym światłem. Niestety, ze względu na brak zasilania sieciowego nie mogłem wykorzystać lamp studyjnych dużej mocy. Trochę się obawiałem, iż dostępne palniki nie dadzą rady. Po pomiarze i odpowiednim ustawieniu w jednym strumieniu prawidłowo doświetliły tył maszyny nadając dodatkowo atrakcyjną poświatę na lakierze. Zmieściłem się w najniższej czułości ISO 100 i przesłonie f5.0 przy 1/125s. Takie parametry dają spore możliwości w późniejszej cyfrowej obróbce zdjęcia.
Reszta to wywołanie naświetlonego RAW-a z preselekcją kolorów, wyrównaniem ekspozycji... i zdjęcie mamy gotowe.

« wszystkie newsy



« wszystkie newsy